6 sierpnia 2018 Mateusz

Witaj, świecie!

No i zostałem blogerem. Kolejny zajęcie do kolekcji.
Ten blog i cała strona (TeoriaStrun.com, Mat Czechowicz), którą teraz odpalamy z kilkoma zaangażowanymi nauczycielami, muzykami i firmami, jest częścią większej całości. Uczę
się, że najlepiej jest działać w grupie. Co byśmy nie robili – zawsze sprowadza się to do
budowania relacji z ludźmi. Niebawem nasza praca zaowocuje. Pojawi się: grupa gitarowa
online, pełna płyta, trasa koncertowa, kolejna płyta.
To jest niesamowite, właśnie wchodzę na kolejny poziom jakości nauczania, tworzenia,
zarządzania. Bardzo się cieszę 😀

Tutaj będę pisał na razie tylko ja, a mam nadzieję że za jakiś czas kolejne osoby. Będę
pisał o gitarze, syntezatorach, twórczości, życiu z muzyki. Będę dzielił się wiedzą. Będę
komentował aktualne wydarzenia z innych moich projektów. Chcę, żebyście za każdym
razem wyciągnęli coś ciekawego dla siebie, drodzy czytelnicy. Dlatego piszcie mi
często w komentarzach (tutaj i na fejsbukach, jutubach, intagramach), czego chcecie się
dowiedzieć, co jest dla Was pomocne. Co możecie dodać od siebie na dany temat. Może
coś mówię źle? Piszcie o tym. Ja też chcę się uczyć od Was! I chcę Was poznać! Jakie
tematy Was interesują, co Was inspiruje, może kogoś chcecie pozdrowić (hehe), po prostu
piszcie. Niech to miejsce żyje!

Tak już mam, że strasznie w Was wierzę. Uczyłem już na prawdę wielu ludzi. Najbardziej
cieszy mnie, kiedy widzę, jak muzycy (uczniowie) zaczynają wierzyć w siebie. Zakładają
zespoły, zaczynają tworzyć i grać koncerty. Bo nagle odkrywają, że też potrafią. Że wcale
nie trzeba najpierw wykonywać tytanicznej pracy, czytaj, „zasłużyć sobie” nadludzkim
wysiłkiem na to (czy z innych wyimaginowanych powodów/wymówek, jest ich kilka). Swoją
drogą, mamy w sobie taki paradygmat targu – jak oddam od siebie mnóstwo wysiłku, to
wtedy dopiero to się zwróci. No.. nie do końca. Trzeba ten wysiłek kierować w
odpowiednie miejsca. A wtedy się okazuje, że wcale nie trzeba go tak dużo, jak się
wydaje. A przede wszystkim zacząć. Stracony wysiłek nazywamy błędami. Od tego są
nauczyciele, żeby pomóc nam ustrzec się przed tymi stratami / błędami.
Podsumowując powyższy akapit: wszystko sprowadza się do tego żeby zacząć robić
rzeczy, które są właściwe. Większość mojej pracy, jako nauczyciela sprowadza się do
pokazania, że tak na prawdę już możesz zacząć coś robić ze swoimi darami.
No, a wracając do mojego hello world (miałem kilkuletni epizod pracy w IT)- zaczynam
blogowanie, nie wiem o tym nic. Na pewno zrobię mnóstwo błędów. Plan mam taki, żeby
uczyć się od innych. Ale przede wszystkim – działać.

I może niech to będzie pointą i zadaniem na dziś – stwórz coś. Coś, o czym od dawna
myślisz. Tymi narzędziami, jakie posiadasz. Bez ciśnienia, czy to będzie profesjonalne,
czy nie. Zacznij coś nowego, tak jak ja właśnie zaczynam, kończąc ten wpis.

Trzymajcie kciuki za nasze projekty!
Dobrego dnia,
Mat Czechowicz